Sztormy rzeczne i kiełbachy z ogniska

No takie spływy, to mają sens! Pogoda, jak marzenie, bo i trochę słonka, i czasem przywiało

 aż bryza moczyła twarze i trzeba było płynąć szuwarowo,
ale bez tego spływ nie miałby smaku przecież, prawda?

Jak przygoda, to na całego - pod prąd, pod wiatr, na przekór -
wtedy dopiero czuć, że się żyje!!
A gdy człowiek przestanie machać i się pocić,
to koniecznie na rozgrzewkę ognicho i grzanie rąk, pieczenie kiełbas,
bo ciepły posiłek w takiej sztormowej przygodzie jest nieodzowny.

Udało się wszystko znakomicie,
a nawet udało się pani Ewie trochę ponagrywać i przesłać pozdrowienia z wody...
więc następnym razem też zamawiamy "rzeczno-sztormową" pogodę
dla wszystkich tych naszych starszych uczniów,
którym zwyczajne przygody się znudziły :D

Dziękujemy świetnej i niezawodnej ekipie "Z nurtem.pl - spływy kajakowe"