Dzień 1

Przyszła pierwsza relacja od Pana Piotra.  Jedna myśl: jeśli oni dadzą radę, to i ja muszę.

 Przeczytajcie proszę!!!

Od Pana Piotra:

Dzień 1.
Dziś niesamowity dzień... tuż po przybyciu do Muzeum Auschwitz
otrzymaliśmy klucze do pokoi, które znajdują się w hotelu pracowniczym.
Okazuje się jednak, że nawet miejsce noclegu jest dla osób o stalowych nerwach...
Z okien można zobaczyć krematorium i komorę gazową oraz miejsce z szubienicą,
na której stracono pierwszego komendanta obozu Rudolfa Hoessa w 1947 roku...

To pierwsza noc w obozie- muzeum, ale przemyśleń pełna głowa...
nasi stolarze wyjątkowo cisi i zamyśleni...
słowa "masakra" i "nie wierzę" towarzyszyły większości widzianych artefaktów.

Mieliśmy cudowną opiekę wspaniałej przewodniczki Pani Doroty,
której wiedzą i pasją byliśmy zauroczeni... dziękujemy.
Mamy wrażenie, za sprawą formy i poziomem przyjęcia,
że jesteśmy tu najważniejsi i jedyni... tak tu jest.
Może to zmylić, ponieważ dziś muzeum odwiedziło ponad 5 tysięcy osób!!!!

Dzień kończyliśmy cudowną obiado-kolacją,
która regenerowała nasze ciała i dawała moc na jutrzejszy dzień.
Jesteśmy wdzięczni za wszystko, ale przed nami jeszcze ogrom doznań i wyzwań...
Damy radę. Mimo tego, że w cieniu więźniarskich bloków, szubienic, komór gazowych i krematoriów,
to wiemy że jak nie my, to kto!?
Mamy cel!
Chcemy pokazać światu, ze nasza młodzież potrafi i chce dawać świadectwo....
świadectwo, że nasze i następne pokolenia nigdy nie pozwolą zatracić pamięci o milionach umęczonych.
O ludziach, którzy zginęli w obozie Auschwitz Birkenau.

Jako nauczyciel jestem dumny i wiem, że do końca życia będę chwalił się tym,
że mogłem tu być z moimi uczniami.
To dla mnie zaszczyt!!!
Mam nadzieję, ze kiedyś Oni sami opowiedzą swoim dzieciom i może wnukom,
że pomagali chronić od zapomnienia to, co zostało po tych okropnych czasach w tym miejscu.... bądźcie dumni!
To nie pycha, to zaszczyt i wyróżnienie.

Piotr Kodratowicz

 

 

Komentarze na FB: