Międzynarodowo

Pan Piotr ostał zaproszony na Konferencję w Państwowym Muzeum w Oświęcimiu Auschwitz Memorial / Muzeum Auschwitz.

Rozmawiano o edukacji historycznej i o udziale młodych ludzi w tej edukacji.
O udziale niesłyszących mówił pan Piotr i wiemy, że to co i jak mówił, ściskało gardła uczestników.
Tych z Polski, i tych zza granicy - szczególnie zainteresowała się tym Ambasada Holandii!
Pan Piotr tak relacjonuje:

„Wyzwania edukacji w autentycznych miejscach pamięci”
Artykuł 6. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, ustęp 1.- Mówi, że Rzeczpospolita Polska stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju. Kochani, zastanówcie się proszę, czy naprawdę wszędzie tak jest… czy każdy z nas ma równe szanse, aby zapoznać się z tym, co zapewnia nam najważniejszy zapis w Państwie- Konstytucja?! Mam wrażenie, że nie do końca tak jest. Zanim zacząłem pracę w naszym Ośrodku, nie wiedziałem, jakie przeszkody i trudności czekają w codziennym życiu na Was- moich podopiecznych (uczniów) i osób, które, na co dzień muszą zmagać się z brakiem tolerancji, zrozumienia lub zwyczajnie strachu przed kontaktem z Niesłyszącymi. Jak doskonale wiecie, od pewnego czasu współpracujemy z Państwowym Muzeum w Oświęcimiu. Nasi uczniowie byli tam na praktykach (jako pierwsi niesłyszący zawodowi praktykanci na świecie), jeździmy tam na wycieczki (bezpłatnie), otrzymujemy dużo serca i zrozumienia. Zapewne pamiętacie także wizytę gości z Muzeum w naszym Ośrodku. Wraz z tymi osobami, które na co dzień pracują w największym Muzeum martyrologicznym (związanym z historycznym prześladowaniem, fizycznym i psychicznym męczeniem człowieka) na świecie, postanowiliśmy zrobić „COŚ”, aby przynajmniej w Oświęcimiu- osoby o specjalnych potrzebach edukacyjnych nie czuły się pokrzywdzone. Postanowiliśmy zrobić „coś”, aby każdy- zgodnie z Konstytucją, miał równe szanse w odbiorze wartości historycznych tego miejsca. W tym celu zostałem zaproszony, jako prelegent (osoba, która wygłasza referat), abym opowiedział osobom uczestniczącym w konferencji o tym, jakie problemy mają do pokonania osoby z uszkodzonym słuchem w Miejscach Pamięci- takich, jak teren byłego obozu Auschwitz- Birkenau, obecnie Państwowego Muzeum w Oświęcimiu. W dniach 10-12 października tego roku w Oświęcimiu odbyła się międzynarodowa konferencja edukacyjna „The Future of Auschwitz and Holocaust Education In Authentic Memorial Sites”. Konferencja miała na celu podsumowanie projektu, koordynowanego przez Państwowe Muzeum Auschwitz- Birkenau oraz Dom Anny Frank w latach 2015-2018. Wspólne przedsięwzięcie obejmowało działania, które koncentrowały się na doskonaleniu umiejętności zawodowych nauczycieli i edukatorów muzealnych oraz szkoleniu młodych liderów, przede wszystkim w zakresie uczenia o tolerancji i poszanowaniu praw człowieka, a także o pochodzeniu rasizmu i antysemityzmu. Projekt składał się z pięciu komponentów: • Edukacji internetowej, • Seminariów dla nauczycieli, • Podróży studyjnych dla edukatorów Muzeum i Miejsca Pamięci Auschwitz, • Stworzenia grup młodych liderów, • Dostosowania wizyty w Miejscu Pamięci do percepcji osób o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Dla nas najważniejszy był ostatni z wymienionych punktów. Jako jeden z prelegentów w Panelu Dyskusyjnym (część konferencji dotycząca jednego, konkretnego tematu), wraz z trzema najwyższej klasy specjalistami, mówiliśmy o tym, jakie różnice są między teorią, a praktyką, w odniesieniu do grup o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Wraz ze mną o problemie mówili: Pan dr Marcin Owsiński z Muzeum Stutthof w Sztutowie, Pan Gabriel Dittrich z Campus Christophorus Jugendwerk oraz Pan Leszek Szuster z Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu. Mam wrażenie, że uczestnicy konferencji byli bardzo zainteresowani tematyką naszego panelu. Zaskoczenie i zdziwienie było tym większe, ze względu na to, że w momencie, gdy zacząłem swój referat- w słuchawkach uczestników zapadła cisza… Musicie wiedzieć, że konferencja była symultanicznie tłumaczona na dwa języki: polski i angielski. Cisza w słuchawkach wynikała z tego, że zacząłem mówić do osób zebranych na konferencji w języku migowym!!! Tego języka na Sali nie rozumiał nikt… Zobaczcie sytuacja całkiem podobna do Waszego życia, kiedy to „migania”- Waszej mowy, praktycznie nikt z poza Waszego środowiska, nie rozumie. Wiedziałem o tym i dlatego zacząłem migać… Przedstawiłem siebie, powiedziałem w języku migowym, dlaczego jestem na konferencji i wszystkich serdecznie pozdrowiłem. Musielibyście zobaczyć zdziwienie na buziach osób, którzy patrząc na mnie i będąc tam w większości, nie rozumieli praktycznie niczego, a przecież migałem do przybyłych na konferencję gości w języku polskim! No właśnie! O taki efekt mi chodziło. Podczas mojego wystąpienia opowiedziałem o Was kochani, o naszej wspaniałej młodzieży, o osobach, którzy potrafią być wyjątkowymi specjalistami, cudowną młodzieżą. Mówiłem o Was- wspaniałych ludziach, którzy mają w sobie ogromną „MOC”! Mówiłem o tym, jak niewiele potrzeba, aby przełamać stereotyp, że „Głusi są gorsi”. To NIEPRAWDA. Przedstawiłem także podstawy związane z naszą pracą, a które są dla nas (często tylko dla nas) oczywiste. Pokazałem, że mówiąc do Niesłyszących nie powinno się odwracać do grupy tyłem, że nie należy ustawiać grupy twarzami w kierunku słońca („pod słońce”), że to tłumacz języka migowego jest ogniwem, które przekazuje prawdziwą historię. Mówiłem o tym, że język migowy jest językiem, w którym nie ma wielu słów związanych z historią, a opowiadanie nawet o rzeczach wydawałoby się łatwych, wymaga od tłumacza wielkiej dozy kreatywności i pomysłowości. Myślę, że dla wielu zebranych osób był to pierwszy, bezpośredni kontakt z tematyką związaną z Niesłyszącymi. Mam wrażenie, że udało się przełamać kilka stereotypów i może nawet wyprowadzić z błędu kilka osób, które w Niesłyszących mogły widzieć „INNYCH”. Furorę zrobiły zdjęcia, które zawarłem w prezentacji, a które pochodziły z czerwcowych praktyk, gdzie nasza młodzież w sposób wybitnie godny reprezentowała nasz Ośrodek i swoje środowisko. Ci eleganccy Panowie w pięknych garniturach, udowodnili, że można! Że można wyjść poza schemat i świadczyć samym sobą! Po skończonym dniu konferencji, zadawano mi wiele pytań, pytano o język migowy, o sposób Waszego odkrywania świata, o moją pracę… Najczęściej powtarzanym sformułowaniem, które słyszałem było- „nie wiedziałam, nie wiedziałem- nie mieliśmy świadomości.” Jednym z ciekawszych momentów był ten, gdy przedstawiciel Ambasady Królestwa Niderlandów (Holandii) Pan Krzysztof Weyher, stwierdził, że skala naszej pracy, efekty i poświęcenie są wyjątkowe. Stwierdził, że jest dumny z tego, że mamy taką młodzież i że w taki sposób walczymy z dyskryminacją! Powiedział także, że w Was- młodych ludziach- obywatelach jest moc i potencjał, aby jak napisał w oficjalnym liście J.E. Ambasador Królestwa Niderlandów- „Nigdy więcej Auschwitz…”- stało się Waszym mottem. To ogromna odpowiedzialność, ale też i wyróżnienie! Damy radę- prawda?! Na koniec chciałbym Wam tylko opowiedzieć, że o wadze (ważności) tego wydarzenia mogą świadczyć goście, którzy poświęcili swój czas, aby posłuchać o tym, z jakimi problemami spotykamy się w naszym codziennym życiu i jak je pokonujemy. Byli goście zagraniczni, Dyrektorzy największych Muzeów w kraju i zagranicą, byli nauczyciele, VIP-y… na twarzach było zainteresowanie, powaga, zamyślenie… ale chyba była też radość. Taką radość zdecydowanie widziałem na buzi Pana Andrzeja Kacorzyka- Dyrektora Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście, który jest naszym „Dobro Dyrektorem” (taki mig nadali Panu dyrektorowi nasi chłopcy), Uśmiech i chyba uczucie ulgi i dobrze spełnionej misji można było zauważyć na buzi Pani Anny Skrzypińskiej wice Dyrektor Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, która całym sercem jest z nami na dobre i na złe. Ogromny uśmiech widoczny był u Pani Kasi Marcak- Szefowej Biura Wolontariatu w Muzeum i Pani Oli Kalisz, która merytorycznie opiekowała się nami- jako prelegentami konferencji, a wiem, że dla Niej osobiście temat grup o specjalnych potrzebach jest wyjątkowo ważny. Wiem także, że Panowie z Biura Prasowego Muzeum, Bartek Bartyzel i Marek Lach mieli bardzo pozytywne odczucia po konferencji! Myślę, że dla nas wszystkich- pasjonatów swojej pracy, są to ważne chwile. Przecież pomoc innym i wyrównywanie szans, to najlepsza droga do tego, aby Auschwitz już nigdy się nie powtórzyło. Szanowni Państwo współprelegenci, przyjaciele, wolontariusze… pamiętajcie, że to właśnie Wasza praca i zaangażowanie sprawia, że możemy trwać, jak równy z równym! Dajecie swoim przykładem bezcenną lekcję dla przyszłych pokoleń!
Dziękujemy Wam za to. Piotr Kondratowicz z Młodzieżą